?

Log in

No account? Create an account
 
 
24 March 2010 @ 10:13 pm
 
To był ciężki dzień. Zeszłej nocy ledwo spałam z nerwów, a musiałam wstać bardzo wcześnie. Żadna z nas nie zjadła śniadania i krótko po szóstej pojechałyśmy do szpitala.
Byłyśmy o wiele za wcześnie, ale mama się uparła, że lepiej tak, niż się spóźnić i czekałyśmy w "pokoju wypoczynkowym" prawie godzinę. Na korytarzach było zupełnie pusto, jeśli nie liczyć mężczyzny w pasiastej pidżamie spacerującego w jedną i drugą stronę. Dopiero po jakimś czasie dołączyła do nas kobieta, której mąż leżały na tym oddziale z udarem mózgu, zagadując i płacząc jednocześnie. Po niej przyszło jeszcze kilku ciekawskich pacjentów bądź członków ich rodzin, aż w końcu zjawił się lekarz i poprosił mamę na rozmowę.
W tym czasie dowiedziałam się, że podobne przypadki są tu bardzo szybko operowane, a pacjenci równie szybko mogą wracać do domów. Miałam nieprzyjemne przeczucie, że ma to coś wspólnego z gigantyczną kolejką czekających i brakiem miejsc.



Potem wystarczyło tylko podpisać zgodę na operację opatrzoną długą listą tego co może pójść nie tak oraz komplikacji pooperacyjnych, do których zaliczały się uszkodzenia układu nerwowego, niedowłady i inne nieprzyjemności i można dalej czekać. Po około kolejnej godzinie założono jej wenflon, jednak pokoju nadal nie przydzielono. Na to potrzeba było kolejnych kilku godzin, a kiedy w końcu odprowadziłam ją pod pokój 106 mogłam wracać do domu.
Prawie uciekł mi autobus, a babcia odprawiła nade mną litanię i wepchnęła we mnie obiad nim zdołałam wydusić, że zapchałam się po drodze ciastkiem i umieram z pragnienia.
Jutro w południe operacja. Jeśli dobrze pójdzie to mama wyjdzie już w piątek i przez najbliższe trzy miesiące będzie niezbyt radośnie paradowała po domu w kołnierzu.
 
 
Current Music: 牧野由依 - アムリタ | Powered by Last.fm
 
 
 
Alisiekalisiek on March 24th, 2010 09:35 pm (UTC)
No ja bym sobie w życiu nie dała założyć wenflonu
Btw na pocieszenie obczaj: pokój 106= 1+0+6=7=szczęśliwa 7
Babcie często odprawiają różne litanie.
Zrób Wodzowi zdjęcie w kołnierzu. Chcę to zobaczyć. Muszę mieć czym ją szantażować jakby coś napomykała o moim zdjęciu w czepku.
Aż się boję pomyśleć co będzie, jak wyzdrowieje. Jakbym jej podpadła jeszcze będzie gotowa przyjechać do Okup City mi nastukać O___o Zaczynam trząść portkami... eee... sukienką...